Informacje , Wielka Brytania

Boris Johnson pod ostrzałem za rzekome czerpanie korzyści finansowych z kontaktów służbowych

Ogromny wyciek ponad 1 800 dokumentów, określany już mianem „Boris Files”, rzuca cień na działalność byłego premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona po zakończeniu urzędowania. Wywołuje pytania, czy wykorzystywał swoje dawne stanowisko do osobistych zysków finansowych. Zbiór materiałów, przekazany redakcji dziennika The Guardian przez amerykańską organizację non-profit Distributed Denial of Secrets (DDoS), obejmuje e-maile, listy, kontrakty i inne dokumenty opisujące rzekome lobbowanie zagranicznych urzędników, potencjalne nadużycia w wydatkowaniu publicznych środków oraz wcześniej nieujawnione spotkania i możliwe naruszenia zasad covidowych.

Dokumenty wskazują, że Johnson wykorzystywał relacje nawiązane w czasie pełnienia funkcji premiera, aby wspierać swoje prywatne interesy finansowe i rozwijać sieć biznesową. Jeden z istotnych dokumentów dotyczy jego działań z lutego 2024 roku, kiedy miał promować firmę doradczą Better Earth, której jest współprzewodniczącym, wśród wysokich rangą saudyjskich urzędników. Obejmowało to lunch i prywatne spotkanie z Majidem al-Qasabim, ministrem handlu Arabii Saudyjskiej, oraz późniejszy list do księcia Mohammeda bin Salmana, w którym Johnson podkreślał misję Better Earth w zakresie wspierania transformacji energetycznej i ochrony środowiska. Działania te rodzą pytania o zgodność z zasadami, które ograniczają możliwość lobbingu wobec kontaktów zdobytych w czasie urzędowania.

Kolejne materiały sugerują, że Johnson otrzymał 240 000 funtów od funduszu hedgingowego zaledwie kilka tygodni po spotkaniu z prezydentem Wenezueli, Nicolásem Maduro, w lutym 2024 roku, co stoi w sprzeczności z jego publicznym oświadczeniem, że nie otrzymał wynagrodzenia. Pliki pokazują również szczegóły jego intratnej kariery mówcy. Zarobił około 5,1 miliona funtów za 34 wystąpienia pomiędzy październikiem 2022 a majem 2024, którym często towarzyszyły wysokie koszty podróży i zakwaterowania.

Centralnym punktem kontrowersji jest rzekome nadużycie Public Duty Costs Allowance (PDCA) czyli programu finansowanego z podatków, który zapewnia byłym premierom do 115 000 funtów rocznie na obowiązki publiczne, przy wyraźnym wyłączeniu działalności komercyjnej. Oficjalne dane potwierdzają, że Johnson rozliczył w tym programie 182 000 funtów, ale wyciek wskazuje, że jego prywatne biuro, Office of Boris Johnson, było mocno zaangażowane w zarządzanie jego interesami komercyjnymi, zacierając granicę między służbą publiczną a prywatnym zyskiem.

Inne rewelacje obejmują m.in. wcześniej nieujawnione spotkanie z Peterem Thielem, miliarderem i założycielem firmy Palantir, gdy Johnson był jeszcze premierem – na kilka miesięcy przed tym, jak Palantir zdobył kontrakt na zarządzanie danymi NHS. Dokumenty ujawniają również nowe szczegóły o domniemanych naruszeniach zasad covidowych, m.in. prywatną kolację, którą Johnson zorganizował na Downing Street dla konserwatywnego lorda dzień po rozpoczęciu drugiego ogólnokrajowego lockdownu, oraz kolejne spotkanie z wieloma gośćmi w jego mieszkaniu podczas obowiązywania restrykcji.

Partie opozycyjne domagają się teraz pełnego śledztwa w sprawie działań Johnsona. Posłanka Liberalnych Demokratów Sarah Olney wezwała rząd do zawieszenia dostępu Borisa Johnsona do Public Duty Costs Allowance do czasu przeprowadzenia pełnego dochodzenia.

zdjęcie: Ben Shread / Cabinet Office