Jan Kiepura znów obecny w Operze Narodowej – uroczyste odsłonięcie dwóch portretów
W Salach Redutowych Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie, w 123. rocznicę urodzin Jana Kiepury, zawisły naprzeciw siebie dwa jego portrety. Ich autorem jest Boris Chaliapin, który w swoim czasie malował i publikował w czasopiśmie „Time” wizerunki najbardziej znanych w świecie osób, m.in. artystów, polityków, aktorów, głów państw, monarchów.
Syn słynnego basa Fiodora Chaliapina przedstawił na jednym z nich naszego tenora w kostiumie Cavaradossiego, zaś na drugim – prywatnie, pozującego w garniturze, kapeluszu i z przewieszonym przez rękę płaszczem. Oba portrety są darami rodziny Kiepurów i w różnym czasie znalazły swe obecne, chyba najlepsze z możliwych miejsce ekspozycji.
Od opery do mazurków

Portret ukazujący Kiepurę w Pucciniowskiej roli podarowała przed laty Operze Narodowej wdowa po nim, Marta Eggerth, zaś drugi z nich ofiarował w tym roku ich syn, Marjan Kiepura. Na uroczystość odsłonięcia obu obrazów w Salach Redutowych 15 maja br. przybył on z Nowego Jorku wraz ze swą żoną, Jane Knox-Kiepurą. W obecności przedstawicieli mediów oraz Opery Narodowej portrety odsłonił jej dyrektor Waldemar Dąbrowski, który w swym szkicu zamieszczonym w programie tego wydarzenia, napisał m.in.: „Odwiedzając najważniejsze teatry operowe na świecie, napotykałem też niejednokrotnie ślady obecności tam Jana Kiepury, którego sława i legenda pozostają nieczułe na upływ lat. Jest niezwykle ważne – także dla mnie osobiście – by taka obecność na trwałe zaznaczona była także w Teatrze Wielkim – Operze NarodowejBy kolejne pokolenia, dla których przeszłość oddala się z zawrotną już prędkością, zachowały – również i poprzez takie ślady – w zbiorowej świadomości jedną z najważniejszych postaci w katalogu idiomów kultury polskiej”.

Podczas swej majowej wizyty w Warszawie Marjan Kiepura udzielił wielu wywiadów dla telewizji, radia i prasy, a dopełnieniem uroczystości w gmachu opery był późniejszy recital a capella tenora Adriana Domareckiego. Jak niegdyś sam Kiepura, śpiewał on z balkonu Hotelu Bristol dla zgromadzonej przed budynkiem publiczności. Zabrzmiały, jak dawniej, najbardziej znane przeboje „Chłopaka z Sosnowca”: „Brunetki, blondynki” Roberta Stolza, „Ninon, ach uśmiechnij się” Bronisława Kapera, „Twoim jest serce me” z operetki „Kraina uśmiechu” Franza Lehara i oczywiście słynna pieśń Eduarda di Capuy „O sole mio”.
W następnym dniu Marjan Kiepura odwiedził wraz z żoną Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, gdzie po spotkaniu z Zastępcą Dyrektora Andrzejem Kosowskim i Rzecznikiem Prasowym dr. Aleksandrem Laskowskim, obejrzeli zbiory chopinowskiego muzeum. Jak podkreśla syn naszego tenora, który jest pianistą szczególnie zainteresowanym mazurkami Chopina, ta wizyta była dla niego fascynującym przeżyciem i pozostanie w jego sercu na zawsze, tak jak i wspomnienie wydarzeń w Operze Narodowej.

Słowa i czyny
W programie warszawskiej wizyty państwa Kiepurów nie mogło zabraknąć punktu związanego z odwiedzeniem grobu Jana Kiepury na Cmentarzu Powązkowskim. Był to moment nie tylko bardzo osobisty, ale i chwila zadumy nad życiem legendarnego tenora, który zasługuje na pamięć nie tylko w świecie opery, muzycznych filmów i operetki. Swój nadzwyczajny talent poświęcił bowiem nie tylko muzyce, ale i Polsce, gdy w latach wojny wspierał dochodami ze swych licznych koncertów cele alianckie. Do historii przejdzie zdjęcie, na którym widnieje on wraz ze swą żoną Martą Eggerth w otoczeniu lotników z Dywizjonu 303. Jego działalność na Zachodzie, wspierająca aliancki wysiłek wojenny, zasługuje na równie trwały zapis w dziejach Polski, jak i jego kariera wokalna. Marjan Kiepura przyznał w jednym z wywiadów, że wyryta na ojcowskim grobie myśl stała się i dla niego życiowym mottem: „Gdy człowiek umiera, nie pozostaje po nim na tej ziemi nic oprócz dobra, które uczynił innym”.
Jan Kiepura powrócił w swych portretach do Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Tu pozostaną one jako dar dla narodu polskiego, który tak bardzo kochał i w najtrudniejszych chwilach wspierał poprzez swój nadzwyczajny talent.

Agnieszka Okońska

