Mama i córka, które zamieniły trudny moment we własny biznes – rozmowa z Agnieszką i Wiktorią Bąk
Rozmawiam z Agnieszką i Wiktorią Bąk, duetem mamy i córki, o pasjach Wiktorii do balonów i baniek mydlanych oraz o wspólnym prowadzeniu Happy Child i Party Decor with Wiktoria.
W minionym miesiącu Wiktoria zdała zawodowy egzamin w Belgii i otrzymała, jako pierwsza Polka, certyfikat MBP – Master Balloon Professional. To międzynarodowe wyróżnienie przyznawane przez Sempertex, lidera wśrów firm balonowych na świecie.

Wiktoria, czy dobrze myślę, że Twoja balonowa pasja wzięła się od pomagania mamie?
Wiktoria: Tak, kilkanaście lat temu jeszcze w Polsce mama prowadziła firmę I zajmowała się dekoracjami i prowadziła sklep min z balonami a ja – jako pięciolatka – kręciłam się wokół niej. Często spędzałam czas u mamy w pracy: a to w sklepie a to razem jeździłyśmy na dekorache chociaż wtedy pewnie bardziej przeszkadzałam, niż pomagałam, ale byłam w tym świecie balonów od najmłodszych lat i to właśnie mama mnie zainspirowała.
A skąd się wziął sam pomysł na stworzenie Happy Child?
Agnieszka: To trochę smutna historia, ale z perspektywy czasu widać, że coś, co wydawało się trudną sytuacją w naszym życiu, przerodziło się w coś pięknego. Życie napisało swój scenariusz – zamknęłam działalność w Polsce i z czasem wyjechałyśmy do Anglii, która była zupełnie inną rzeczywistością i tu niestety uległam wypadkowi. Byłam całkowicie wyłączona z pracy zawodowej, nie mogłam podjąć żadnej pracy, ale trzeba było sobie jakoś radzić. Mimo trudnej sytuacji i wypadku musiałam znaleźć rozwiązanie – nie mogłam pracować na pełen etat, a Wiktoria była jeszcze dzieckiem. Miała 12 lat, więc musiałam wymyślić coś, co pozwoli połączyć opiekę nad nią z pracą. Kochałam swoją działalność z Polski i zawsze marzyłam o animacjach i organizacji urodzin dla dzieci. I narodziła się pewna idea , która wymagała trochę czasu i doprecyzowania.
Pewnego dnia , kiedy jeszcze byłam na zwolnieniu, z nudów zamówiłyśmy do domu mnóstwo balonów i postanowiłyśmy sprawdzić, czy jeszcze coś umiemy razem zrobić. Wiktoria nigdy nie wymazała z pamięci balonów, przeciwnie, przez lata śledziła twórców balonowych z całego świata, cały ten czas się szkoliła online i zdobywała wiedzę, która zaowocowała.
Po kilku miesiącach zarejestrowałyśmy Happy Child. Na początku zaczęłyśmy od animacji dla znajomych, później dochodzili nowi klienci, nasze nowe usługi w tym także bańki mydlane, które stały się kolejną miłością i pasją Wiki i doprowadziły ją do kolejnego sukcesu. Następnie była organizacja większych eventów dla dzieci i wyrobiłyśmy sobie naszą markę. I tak właśnie powstało Happy Child.
To piękna i wzruszająca historia. I szczęście w nieszczęściu.
Agnieszka: Z perspektywy czasu to jest po prostu coś pięknego, to była taka szansa zarówno dla mnie, jak i dla Wiktorii, bo widać jak Wiki się rozwinęła, poszła w swoją stronę z dekoracjami i bańkami osiągnęła sukcesy o jakich marzyła MBP w dziedzinie balonowej i AOIBA czyli dołączenie do Światowego Stowarzyszenia bublarzy. Jest cudowną animatorką , którą uwielbiają i dzieci i dorośli, a na co dzień studiuje jeszcze psychologię w Glasgow.




Wiktoria, od kilku lat masz własną firmę?
Wiktoria: Tak. Na siedemnaste urodziny sprawiłam sobie prezent i zarejestrowałam firmę Party Decor with Wiktoria.
Myślę, że każdemu młodemu człowiekowi można to pokazać jako historię sukcesu.
Agnieszka: Chciałybyśmy, żeby tak było. Dziś młodzież wybiera różne drogi – czasem lepsze, czasem gorsze. Nasza historia pokazuje, że mimo trudnych sytuacji warto inwestować w siebie, nie poddawać się, iść do przodu i spełniać marzenia.
Jak wygląda typowy dzień w pracy jako dekoratorka?
Wiktoria: Dzień w ogóle zaczyna się dużo wcześniej. Całe planowanie, zamówienie balonów, projekty. A tak typowo już jako dzień pracy, przyjeżdżamy na salę i robimy przeważnie rzeczy już na sali. Dmuchamy balony, rozstawiamy stelaże i powstaje dekoracja.

Ile czasu powstaje taka imponująca brama czy girlanda?
Wiktoria: To wszystko zależy od rozmiaru i wielkości dekoracji. Jeżeli chodzi o girlandy, to jest tak naprawdę najprostsza rzecz jaką można wykonać, najprostsza i najszybsza, to jest tak 2-3 godziny.
Agnieszka: Ale Wiktoria robi też takie dekoracje, które zajmują jej kilkanaście godzin, a były też takie, nad którymi spędziłyśmy razem nawet 2 dni. Na przykład mural autoportret ze zdjęcia, robiłyśmy przez 30 godzin i zużyłyśmy około czterech tysięcy balonów.
Wiki tworzy też figury i dekoracje przestrzenne, a to już zupełnie inny wymiar czasowy
Robimy także dekoracje materiałowe. Miałyśmy wesele, przy którym spędziłyśmy 24 godziny na sali, dekorując sufit i ściany.
To naprawdę niewiarygodne, jak bardzo Wiktoria to kocha i potrafi przez 10 godzin pracować rękami, zaplatając balony, całkowicie się w tym zatracić. Wtedy jest w swoim świecie i najlepiej jej nie przeszkadzać. To jest naprawdę wielka miłość i wielka pasja.
Organizujecie różne wydarzenia – dla dzieci, śluby, urodziny. Które lubicie najbardziej?
Agnieszka: Z każdego wydarzenia można wyciągnąć inną lekcję i inne doświadczenie. Każde animacje są dla nas przepięknymi chwilami chociaż bywają też wymagające, bo dzieci są różne: spokojne, energiczne, bardziej lub mniej zdyscyplinowane. Czasem są trudne organizacyjnie, ale mimo wszystko to kochamy. Każdy kontakt z dzieckiem, każdy uśmiech, przytulas czy „dziękuję” na koniec to dla nas bezcenna i wzruszająca chwila. To właśnie nas napędza, dodaje energii, my tym po prostu żyjemy. Przeprowadziłyśmy naprawdę ogrom animacji, ale mamy takie wyjątkowe, z różnych powodów, które zostały w naszych sercach i wspomnieniach już chyba na całe życie
Czy prowadzanie firmy wpływa na Wasze życie rodzinne?
Agnieszka: Jesteśmy ze sobą 24 godziny na dobę, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Często różnimy się w poglądach. Ja mam jedną wizję, Wiktoria inną. Prowadziłam podobną działalność w Polsce i mam swoje doświadczenie, więc czasem patrzymy na rzeczy inaczej.
Zdarzają się też spięcia między nami w kwestiach zawodowych ale ostatecznie zawsze dochodzimy do porozumienia. Nasze firmy to poprostu nasze życie i tak naprawdę robimy to co kochamy i co daje nam prawdziwą energię, ale też i radość i zadowolenie innym. Łączymy przyjemne z pożytecznym, spędzamy ogrom czasu w trasie, ale kochamy to nasze życie.




Jak oceniacie prowadzenie biznesu w Wielkiej Brytanii jako Polki?
Agnieszka: Pod względem formalnym nie mamy problemów, wszystko działa sprawniej niż w Polsce.
Natomiast trudno się przebić. Konkurencja jest duża, zarówno wśród dekoratorów, jak i animatorów. Trudno zdobyć klientów i ich zaufanie. Często też oczekiwania klientów są nieadekwatne do budżetu.
Działamy na terenie całego UK. Jeździmy po Anglii, Walii, Szkocji. W Irlandii jeszcze nie byłyśmy, ale może kiedyś się uda. Dzięki temu, że działamy szeroko, nie możemy narzekać na brak pracy.
Czy polska społeczność w UK Was wspiera?
Agnieszka: Bywa różnie, to zależy o jakim wsparciu mówimy. Bardzo dużo animacji realizujemy na typowo polskich wydarzeniach, takich jak Mikołaj czy Dzień Dziecka i wtedy frekwencja jest naprawdę duża. Współpracujemy z wieloma Polskimi Szkołami gdzie prowadzimy animacje.
Jeśli chodzi o urodziny, to mamy klientów zarówno polskich, jak i brytyjskich. Udało się nam nawiązać współpracę partnerską z wieloma firmami działającymi zarówno w Polsce jak i w UK, którzy spierają działania naszej firmy i to jest po prostu przepiękne i bezcenne.
Nasz każdy Klient i nasz każdy Partner biznesowy jest naszym niewyobrażalnym wsparciem.
Natomiast jeśli chodzi o wsparcie promocyjne na social mediach, to bywa trudniej.
Jakie macie dalsze marzenia biznesowe?
Agnieszka: Mamy ich bardzo dużo.
Marzymy o własnej, stacjonarnej sali zabaw, miejscu, gdzie dzieci mogłyby spędzać czas na co dzień i organizować urodziny. Chciałybyśmy stworzyć klub dla dzieci i organizować półkolonie w czasie przerw szkolnych, half term.
Marzy nam się także sklep z balonami, w UK wcale nie jest łatwo je kupić.
Mamy też nasz event „Dzieci kontra Rodzice”, który stał się naszym „dzieckiem” i który bardzo chcemy rozwijać. Zaczynałyśmy od jednego dnia, teraz wydarzenie trwa już trzy dni. Odbywa się w lipcu w Polskiej Stanicy Harcerskiej w Lindow (Fenton). Ten event już taki jest naszym wielkim sukcesem i chcemy z roku na rok podnosić poprzeczkę.
Niektóre marzenia są trudne do realizacji, głównie ze względu na koszty, jak otwarcie własnej sali. Dlatego szukamy partnerów i sponsorów, którzy chcieliby nas wesprzeć.
Wierzymy jednak, że z czasem, przy wsparciu dobrych ludzi, uda się je zrealizować. Marzymy o tym i wierzymy, że tak będzie, prędzej czy później.


Dużo pojawia się w brytyjskich mediach narracji, że Polacy wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii, bo się zrobiło tu źle. Czy czujecie to?
Agnieszka: Z biznesem jest nam bardzo dobrze. Tutaj nie ma żadnej dyskusji. Jako zwykłe mieszkanki i jako społeczność odczuwamy zmiany. Wyjechało bardzo dużo znajomych. Życie stało się trudniejsze i droższe, mniej bezpieczne.
Nie wiem, czy to jest kwestia pobrexitowa, czy po prostu że zmieniła się w ogóle sytuacja w kraju, z różnych powodów, ale niestety, żyje się coraz trudniej. Jeżeli chodzi o nasze firmy to staramy się zachować ceny na takim poziomie, żeby tak naprawdę każdy z nich mógł skorzystać, czy to samotna mama, czy pełna rodzina. Nasze ceny są naprawdę niskie. Mamy tego świadomość, ale chcemy, by cena była na tyle dostosowana do dzisiejszych realiów, żeby każdy sobie mógł pozwolić na nasze usługi. Widzimy też jak obecną sytuacja w Anglii wpływa na życie innych.
Zdarza się, że klienci proszą o rozłożenie płatności na raty. Rozumiemy to i staramy się pomagać, bo bardzo cieszymy się jak klienci korzystają z naszych usług. Też jesteśmy tylko ludźmi, raz mamy lepszy okres, raz gorszy.
A korzystając jeszcze z okazji, chciałybyśmy najmocniej podziękować każdemu naszemu Klientowi oraz wszystkim naszym Partnerom, którzy są z nami i dzięki którym możemy się rozwijać, realizować nasze cele i tworzyć coś naprawdę wyjątkowego.
Ministry of Colours
Czytam i mówię po polsku. Księgarnia UK
Polish Village Bakery Ltd
Maspo – dawniej Spiżarnia
Poleczka WR
Łukasz Kaźmierczak
Bolek I Lolek Polski Market Dewsbury Road
BAJO wooden toys
The City Restaurant
FunFloor
Ziaja UK
Blue Ocean Entertainment Polska
MyPolska.UK
WYSPA TV
DeeMed – IV Vitamin Drip Infusions
FIREHOUSE-Wood Fired Pizza
Dowbusz Group
Asbiro Investors Sheffield
Serdecznie Zapraszamy na nasze social media:

