Kultura , Polecamy

“Out”: Zarządzanie chaosem, czyli porażka konserwatystów

Tim Shipman jest dziennikarzem, głównym komentatorem politycznym „Sunday Times”, a także autorem pięciu książek poświęconych brexitowi i losom polityków, którzy rządzili Wielką Brytanią w ostatnich latach. To książki „cegły”, liczące od 640 do 940 stron. W tytule każdej z książek w tej serii znajduje się słowo „out”.

Pierwsza z tej serii książka Shipmana ukazała się w 2016 i nosi tytuł „All Out War: The Full Story of How Brexit Sank Britain’s Political Class”. W listopadzie tego roku na półki księgarskie trafiła najnowsza część cyklu, zatytułowana  „Out: How Brexit Got Done and the Tories Were Undon”. Pomiędzy tymi wydaniami opublikowane zostały  jeszcze: „Fall Out: A Year of Political Mayhem” (o wyborach w roku 2017), „No Way Out: Brexit: from the Backstop to Boris” oraz „Out: How Brexit Got Done and Four Prime Ministers were Undone”.

Wszystkie pięć książek to mieszanka poważnych analiz, plotek i anegdot krążących w „westminsterskiej wiosce”. Autor jest wnikliwym obserwatorem sceny politycznej i odbył szereg rozmów z kluczowymi postaciami brytyjskiej polityki. Jako dziennikarz, swoją karierę rozpoczął w prawicowych dziennikach „Sunday Express” i „Daily Mail”, był także korespondentem „Sunday Telegraph” podczas pierwszej kampanii wyborczej Baracka Obamy. Od 2012 roku stoi na czele tzw. dziennikarskiego lobby, czyli dziennikarzy mających specjalny przywilej zadawania pytań politykom w korytarzach Pałacu Westminsterskiego.

Talenty i słabe strony premierów

Ostatnia pozycja z serii „Out” obejmuje okres od początku premierostwa Borisa Johnsona do przegranej Partii Konserwatywnej w lipcu tego roku. Shipman przedstawia zarówno talenty, jakimi obdarzeni są kolejni premierzy, jaki i ich słabe strony. Stara się też, by jego portrety nie były karykaturami. Nie zawsze jest to łatwe.

Znaczna część książki poświęcona jest staraniom Borisa Johnsona o wprowadzenie w życie hasła wyborczego z 2019 roku – „Get Brexit Done” – oraz jego relacjom z Dominikiem Cummingsem, które zakończyły się spektakularnym odejściem specjalnego doradcy z Downing Street. Winą za to rozstanie Shipman obarcza przede wszystkim Cummingsa, który choć jest świetny w prowadzeniu wszelkich kampanii –  nie zawsze etycznymi metodami – nie potrafi budować relacji z ludźmi i nie jest skłonny do kompromisów. Jak pisze Shipman, Cammings doskonale identyfikuje wrogów i ma dobre pomysły, ale nie umie ich realizować. Jest konfliktowy, przez co popełnił błąd, wchodząc w spór z partnerką, a późniejszą żoną Borisa Johnsona. Musiał odejść.

Głównym problemem Borisa Johnsona było to, że był notorycznym kłamcą, lawirującym między problemami, które go przerastały. Dodajmy do tego arogancję i narcyzm. Wszystko to doprowadziło do upadku. Ci, którzy go wybrali, znali jego słabości. Należy się dziwić, że podjęli taką, a nie inną decyzję.

Liz Truss jest w tej książce tylko epizodem, i trudno się temu dziwić. Shipman nie ukrywa, że jej krótkie premierostwo uważa za katastrofę. Najlepiej jego stosunek do byłej pani premier oddaje przytoczona wypowiedź jednego z anonimowych członków rządu Borisa Johnsona: „Wydawało mi się, że jest wariatką, ale kiedy zobaczyłem, jak działa doszedłem do wniosku, że jest kompletną wariatką”. Słowem „kompletną” zastąpiłam niecenzuralne określenie.

Spektakularna klęska Partii Konserwatywnej

Porażka kolejnego premiera wymagała znacznie więcej uwagi. Powszechnie uważa się, że Rishi Sunak to technokrata, który nie rozumie polityki. Z pewnością, w przeciwieństwie do Borisa Johnsona, to człowiek pracowity, który otoczył się lojalnymi pracownikami. Wydawać by się mogło, że w odróżnieniu od swoich poprzedników, odniesie sukces. A jednak jego premierostwo zakończyło się spektakularną klęską Partii Konserwatywnej w wyborach. Zdaniem Shipmana przegrana konserwatystów byłaby mniejsza, gdyby Sunak przed wyborami potrafił skrócić kolejki pacjentów, czekających miesiącami, a nawet latami na zabiegi, oraz zakończyć konflikt z lekarzami. Jako tak zwany technokrata powinien był umieć takie sprawy załatwić. Tak się jednak nie stało. W dodatku, przy próbie uporania się z problemem nadmiernej imigracji skupił się na rozwiązaniach, które okazały się nierealne – wysyłanie niewielkiej grupy potencjalnych azylantów do Rwandy nie rozwiązywało problemu. Nie dostrzegł również tego, co dzieje się w przepełnionych więzieniach. Z każdym mijającym miesiącem rządzenia coraz trudniej było mu zauważyć realne problemy brytyjskiego społeczeństwa.

Książka „Out: How Brexit Got Done and the Tories Were Undon” to opowieść o braku kompetencji i wojnach podjazdowych. To analiza porażek kolejnych głównych aktorów, gdzie w tle tego wszystkiego mamy niekończące się negocjacje brexitowe. Opisując brukselsko-londyńskie rozmowy Shipman skupia się na osobowościach poszczególnych uczestników i relacjach między negocjatorami, a nie na procedurach. To sprawia, że podobnie jak i poprzednie tomy tej epopei, tę ostatnią część również czyta się  z ogromnym zainteresowaniem.

Czterotomowa kronika upadku nie pozostawia wątpliwości: konserwatyści pozostawili po sobie chaos. Wręcz można się dziwić, że nadal mają reprezentację w Izbie Gmin. Pierwsze miesiące działania obecnego rządu nie wskazują na to, aby nowa ekipa miała pomysł, jak sobie poradzić z zastaną sytuacją.

Julita Kin