Polak kandydatem na premiera Litwy. Robert Duchniewicz wśród faworytów
34-letni Robert Duchniewicz, Polak z rejonu wileńskiego i wiceszef Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP), znalazł się w gronie czterech kandydatów do objęcia urzędu premiera Litwy. Ustępujący szef rządu, Gintautas Paluckas, podał się do dymisji w atmosferze skandalu korupcyjnego. Wraz z nim odszedł cały gabinet.
Prezydent Litwy Gitanas Nausėda przyjął w poniedziałek dymisję premiera Gintautasa Paluckasa, któremu zarzuca się działania korupcyjne. Do czasu powołania nowego rządu władzę będzie sprawował dotychczasowy gabinet, a obowiązki szefa rządu przejmie minister finansów Rimantas Šadžius. Prezydent będzie miał 15 dni na przedstawienie Sejmowi kandydata na nowego szefa rządu.
Robert Duchniewicz – młody, ambitny i bez skandali
Wśród czterech kandydatów wysuniętych przez zarząd LSDP znalazł się Robert Duchniewicz, mer rejonu wileńskiego, wiceszef partii i szef jej kampanii wyborczej z 2024 roku. Duchniewicz cieszy się rosnącą popularnością – zarówno wśród litewskich socjaldemokratów, jak i poza granicami kraju. Media społecznościowe zalała fala pozytywnych komentarzy na jego temat.
– Młody, ambitny, sprawny, nieuwikłany w żadne skandale – to cechy, które w obecnej sytuacji są bardzo cenne – komentuje Antoni Radczenko z „Kuriera Wileńskiego”. – Brak politycznych „trupów w szafie” to dziś ogromna zaleta.
Duchniewicz ma zaledwie dwa lata doświadczenia na stanowisku mera, ale – jak zaznaczają komentatorzy – może to działać na jego korzyść. Nie jest obciążony długą przeszłością w administracji i kojarzy się z nową jakością w polityce.
Polak w drodze na najwyższy urząd?
Duchniewicz nie ukrywa swojego pochodzenia – maturę zdał w polskim gimnazjum w Niemenczynie, działa aktywnie na rzecz polskiej mniejszości, ale jego działalność nie ogranicza się do kwestii narodowościowych. Jego podejście różni się od linii Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), z którą pozostaje w wyraźnej opozycji.
Jedną z przeszkód może być konieczność porzucenia urzędu mera rejonu wileńskiego. Duchniewicz wygrał tam wybory w 2023 roku, odbierając władzę AWPL-ZChR po trzech dekadach dominacji. Gdyby objął funkcję premiera, socjaldemokraci mogliby stracić ten kluczowy region.
Inni kandydaci i możliwe scenariusze
Kandydatury na premiera są obecnie analizowane w oddziałach regionalnych LSDP. Poza Duchniewiczem rozważane są nazwiska:
- Mindaugas Sinkevičius – tymczasowy przewodniczący partii, mer rejonu janowskiego, były minister gospodarki. Mimo wcześniejszych problemów prawnych, dziś może wrócić do gry.
- Juozas Olekas – wiceprzewodniczący Sejmu, polityk z dużym doświadczeniem.
- Inga Ruginienė – minister pracy i spraw socjalnych, była liderka związków zawodowych, związana z oddziałem LSDP w rejonie wileńskim, prowadzonym przez Duchniewicza.
Ostateczny wybór zostanie ogłoszony w środę.
LSDP, która ma obecnie 52 posłów w 141-osobowym Sejmie, pozostaje kluczową siłą rządzącą. Jeśli partia zdecyduje się na kandydaturę Roberta Duchniewicza, może to oznaczać historyczny przełom – po raz pierwszy urząd premiera Litwy objąłby polityk pochodzenia polskiego.
Polacy w litewskiej polityce
Przedstawiciele mniejszości polskiej byli już ministrami – m.in. Władysław Kondratowicz (obecny szef MSW), Aldona Baranauskienė (minister budownictwa w latach 90.) czy Ewelina Dobrowolska (była minister sprawiedliwości). AWPL miała też swoich przedstawicieli w rządzie, m.in. Ritę Tamašunienė i Jarosława Narkiewicza.
Jeśli Robert Duchniewicz obejmie stanowisko szefa rządu, będzie to największy awans polityczny w historii litewskich Polaków. Społeczność ta liczy obecnie ponad 183 tys. osób, co stanowi ok. 6,5 proc. mieszkańców Litwy.

