Informacje , Świat

Polska w centrum uwagi w Waszyngtonie: Trump wspiera Nawrockiego, pada zaproszenie na G20

Prezydent Polski Karol Nawrocki zakończył ważną wizytę w Stanach Zjednoczonych, uzyskując kluczowe deklaracje od prezydenta Donalda Trumpa dotyczące dalszej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz zaproszenie na przyszłoroczny szczyt G20. Była to pierwsza zagraniczna podróż Nawrockiego od objęcia urzędu, powszechnie uznana za dyplomatyczny sukces nowej głowy państwa, choć jednocześnie unaoczniła głębokie napięcia na krajowej scenie politycznej.

Podczas wspólnej konferencji prasowej w Białym Domu w środę Trump stanowczo oświadczył, że nie rozważa wycofania wojsk USA z Polski. Co więcej, zadeklarował gotowość do wysłania dodatkowych sił, jeśli Warszawa o to poprosi. „Nigdy nawet nie myśleliśmy o wycofaniu żołnierzy z Polski” – powiedział, odróżniając nasz kraj od „innych państw”, w których takie rozważania się pojawiają. Pochwalił też najwyższe w NATO wydatki obronne Warszawy. Deklaracja przyniosła ulgę polskim władzom, które od miesięcy zmagały się z pytaniami o przyszłość obecności amerykańskiej armii w regionie. Premier Donald Tusk, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uznali słowa Trumpa za istotne potwierdzenie trwałości polsko-amerykańskiego sojuszu.

Jednym z najważniejszych efektów wizyty było zaproszenie prezydenta Nawrockiego na przyszłoroczny szczyt G20 w Miami w przyszłym roku. Sam prezydent potwierdził informację po spotkaniu z Trumpem. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podkreślił, że „Polska rozpoczyna swoją drogę do wejścia do tego grona”. Wcześniej podobne starania prowadził minister Sikorski, argumentując w rozmowie z sekretarzem stanu Marco Rubio, że Polska jest już wśród 20 największych gospodarek świata i stanowi przykład udanej transformacji od gospodarki planowej do wolnorynkowej.

Trump podkreślił poparcie dla Nawrockiego, którego udzielił mu już wcześniej w trakcie polskiej kampanii prezydenckiej. Slogan wyborczy Nawrockiego -„Polska przede wszystkim, Polacy przede wszystkim” – był szeroko komentowany jako bliski retoryce Trumpa. Politolog prof. Waldemar Wojtasik ocenił, że nowy prezydent wypadł zaskakująco dobrze, zważywszy na jego skromne doświadczenie w polityce międzynarodowej.

Mimo pozytywnych rezultatów wizyty, mocno uwidoczniła ona wewnętrzne napięcia między prezydentem Nawrockim a rządem Donalda Tuska. Głowa państwa, od dawna krytykująca premiera, konsekwentnie próbuje prowadzić niezależną politykę zagraniczną. Przejawem tego była m.in. rozmowa telefoniczna z Trumpem jeszcze przed wizytą, z pominięciem Tuska, który tradycyjnie pełnił w takich sytuacjach rolę reprezentanta Polski. Do mediów wyciekła też jednokartkowa notatka z rekomendacjami rządu dla prezydenta przed spotkaniem. Prezydent złamał również dotychczasową praktykę, nie zapraszając do delegacji żadnego przedstawiciela rządu, w tym wiceministra spraw zagranicznych, ograniczając się do przesłania rządowi informacji w formie noty. Zdaniem komentatorów brak koordynacji może osłabiać rolę Polski w kształtowaniu europejskiej odpowiedzi na rosyjską agresję przeciwko Ukrainie.

Podczas rozmów Trump unikał szerszej dyskusji o roli Rosji w konflikcie ukraińskim, choć Nawrocki poruszył ten temat. Amerykański prezydent wyraził żal z powodu liczby ofiar i stwierdził, że chce, aby wojna zakończyła się natychmiast, ostrzegając, że „wydarzą się różne rzeczy”, jeśli nie będzie zadowolony z decyzji Putina w sprawie pokoju. Symbolicznym elementem wizyty był hołd dla mjr. Macieja Krakowiana, polskiego pilota F-16, który niedawno zginął w katastrofie lotniczej. Przelatujące nad Białym Domem amerykańskie myśliwce wykonały formację „missing man”.

Choć wizyta otworzyła przed prezydentem Nawrockim mocne wejście na arenę międzynarodową, eksperci przestrzegają przed nadmiernym triumfalizmem. Największym wyzwaniem dla nowej głowy państwa pozostaje budowanie trwałej pozycji międzynarodowej przy jednoczesnym godzeniu skomplikowanej sytuacji politycznej w kraju.