„Rozmowa dźwiękiem”. NFM Leopoldinum z Wrocławia na EIF
„Orawa” Kilara, koncerty skrzypcowe Bacewicz i Panufnika obok utworów Bacha, Straussa i Bizeta – taki repertuar zaprezentował zespół NFM Leopoldinum, który wystąpił w minioną niedzielę i w poniedziałek na scenie Usher Hall w ramach Międzynarodowego Festiwalu w Edynburgu (Edinburgh International Festival, EIF). Oba występy zostały nagrodzone owacją na stojąco.
Rezydencja polskiej orkiestry z Wrocławia w ramach Focus on Poland przyniosła dwa wieczory, które — choć programowo odmienne — wspólnie ułożyły się w wizytówkę polskiej muzyki klasycznej oraz dały popis brzmienia najlepszych polskich muzyków: nasyconego, elastycznego i prowadzonego w nowatorski sposób, „od skrzypiec”, bez dyrygenta.
Pierwszy koncert to „Carmen” w nowym świetle i polska szkoła smyczkowa – Leopoldinum zderzyło XX-wieczną polską energię z elegijną refleksją i teatralnym żarem. Program otworzył „Koncert na orkiestrę smyczkową” Grażyny Bacewicz — granie było sprężyste, rytmiczne, z wyczuciem lirycznych oddechów. Potem zabrzmiały „Metamorfozy” Ryszarda Straussa: gęsta, wielogłosowa lamentacja poprowadzona pewną ręką koncertmistrza. Kulminacją był porywający finał: „Orawa” Wojciecha Kilara — świetlista, z „górskim” pędem — oraz „Carmen Suit”e Rodiona Szczedrina, gdzie perkusja i smyczki malowały kalejdoskop barw znanymi motywami Bizeta, ale w radykalnie nowej fakturze, niejednokrotnie puszczając oko do publiczności. Głęboko artystyczna acz lekkostrawna niedzielna uczta.
Drugi wieczór był hołdem dla Yehudiego Menuhina z udziałem dyrektor artystycznej festiwalu Nicoli Benedetti oraz swojego lidera Aleksandra Sitkovetskiego. Tego dnia program był ambitny, ale nie nieprzystępny. Otwierajacym utworem był „Koncert skrzypcowy” (1971) Andrzeja Panufnika, napisany właśnie dla Menuhina. Przenikliwie smutne, wręcz niepokojące brzmienie Larghetto skutecznie równoważył Vivace – pełen energii, radosny trochę nieprzewidywalny. Widzowie mogli odnieść wrażenie, że muzycy nieco wesoło przekomarzali się tą muzyką. Na twarzy Sitkovetskiego było widać wielkie emocje. Było czuć, że muzycy świetnie się bawią podczas tego wykonania, co udzieliło się widowni.
Po przerwie duet solistów poprowadził „Koncert na dwoje skrzypiec d-moll” J.S. Bacha — z długimi frazami i lirycznym dialogiem oraz „Divertimento” Béli Bartóka, zagrane z surową energią i precyzją. Piękną klamrą wieczoru był utwór nadprogramowy „Fiddler’s Farewell” z roku 1985, skomponowany przez szkockiego kompozytora Eddiego McGuire’a, stworzony na specjalne zamówienie — dedykowany słynnemu skrzypkowi Yehudiemu Menuhinowi — i pierwotnie wykonany podczas festiwalowego koncertu w Queen’s Hall w 1985 roku.
W pięciogwiazdkowych recenzjach koncertu szeroko komentowanego przez krytyków muzycznych na łamach brytyjskiej prasy w tym m.in. „The Times” czy „The Scotsman”, chwalono „bogactwo brzmienia smyczków”, „dramaturgię dźwięku” i „spójność narracji bez dyrygenta”. „Brzmienie, w którym można się zanurzyć”, „liryzm i nowoczesny styl” – napisał o duecie Benedetti-Sitkovetsky „The Times”. O sukcesie koncertu świadczy także fakt, że sala odpowiadała entuzjastycznie, burzą oklasków i owacją na stojąco, a bilety na drugi koncert były wyprzedane. Wydarzenia rejestrowała BBC z myślą o emisji na Radio 3 i BBC Sounds, co dodatkowo podkreśla ich rangę.
Urodzony w Moskwie brytyjski skrzypek Alexander Sitkovetsky jest absolwentem Yehudi Menuhin School, gdzie występował u boku samego Menuhina. Od sezonu 2023/24 pełni funkcję dyrektora artystycznego NFM Leopoldinum we Wrocławiu, prowadząc zespół w modelu „koncertmistrzowskim” i łącząc rolę solisty i lidera.
NFM Leopoldinum pokazało w Edynburgu to, co w polskiej tradycji smyczkowej najcenniejsze: piękno barwy, wirtuozerski kunszt i odwagę repertuarową. Jeśli celem Focus on Poland było podkreślenie klasy polskich muzyków, Usher Hall dostało dowód w dwóch odsłonach.


