Starmer: naprawa systemu zasiłków to „moralny obowiązek”
Premier Keir Starmer oświadczył, że brytyjski system świadczeń społecznych jest „zepsuty” i jego naprawa to „moralny obowiązek”. Podczas konferencji walijskiej Partii Pracy w Llandudno Starmer zapewnił, że rząd nie zamierza odbierać wsparcia, z którego korzystają osoby najbardziej potrzebujące. Jednocześnie zaznaczył, że nie dopuści do sytuacji, w której świadczenia staną się „pułapką” dla tych, którzy mogą i chcą pracować.
Wystąpienie premiera miało miejsce dzień po tym, jak posłowie Partii Pracy zmusili go do ustępstw w sprawie planowanych cięć w systemie zasiłków. Pomimo zapewnień premiera, część posłów Partii Pracy domaga się dalszych zmian, a związek Unite wezwał do całkowitego porzucenia projektu.
W swoim sobotnim przemówieniu w północnej Walii Starmer podkreślił, że naprawa „niewydolnego” systemu zasiłków jest konieczna, ponieważ ten niezmiennie zawodzi obywateli, skazując część młodego pokolenia na wykluczenie i generując coraz większe koszty. „To moralny obowiązek – ale musimy zrobić to w duchu wartości Partii Pracy” – powiedział.
Pierwotne plany rządu zakładały ograniczenie możliwości ubiegania się o zasiłek PIP (Personal Independence Payment), z którego korzysta 3,7 mln osób z przewlekłymi problemami zdrowotnymi – zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi. Po sprzeciwie ze strony posłów rząd wycofał się z części zmian: zaostrzone kryteria mają dotyczyć wyłącznie nowych wnioskodawców.
Zrezygnowano również z zamrożenia dodatku z tytułu niepełnosprawności w ramach zasiłku Universal Credit – obecni beneficjenci otrzymają podwyżkę zgodną z inflacją. Ministerstwo zapowiedziało także przegląd systemu oceniania wniosków o PIP, który ma być przeprowadzony we współpracy z organizacjami reprezentującymi osoby z niepełnosprawnościami.
Przyspieszono również wprowadzenie pakietu wsparcia o wartości 1 miliarda funtów, mającego na celu pomoc osobom chcącym wrócić na rynek pracy – pierwotnie planowano jego wdrożenie dopiero w 2029 roku.
Obawy o system dwutorowy
Posłanka Partii Pracy Diane Abbott oceniła w rozmowie z BBC Radio 4, że wynik głosowania nad nowymi planami może być niepewny. Wskazała na brak konsultacji z posłami z tylnych ław parlamentu oraz kontrowersje wokół tworzenia „dwutorowego systemu zasiłków”.
Z kolei były minister sprawiedliwości z ramienia Partii Pracy, lord Falconer, uznał wprowadzone zmiany za „rozsądne” i „znaczące”, podkreślając, że opór wśród laburzystów słabnie.
Debbie Abrahams, przewodnicząca parlamentarnej komisji ds. pracy i emerytur, stwierdziła, że koncesje są dobrym początkiem i chronią obecnych beneficjentów. „Ale wciąż są obawy o sytuację nowych wnioskodawców. Nie mogę przymknąć na to oka tylko po to, by oszczędzić premierowi kłopotów” – dodała.
Jeszcze przed przemówieniem Starmera związek Unite wezwał do całkowitego wycofania się z reform. Sekretarz generalna Sharon Graham oskarżyła Partię Pracy o „atak na najbardziej bezbronnych”.
„Planowane cięcia zasiłków dla osób z niepełnosprawnościami są nie tylko wprowadzają nowe podziały, ale są też krzywdzące. Tworzenie systemu, w którym młodsze osoby z niepełnosprawnościami oraz ci, którzy dopiero ją nabędą, będą mieć ograniczony dostęp do pracy i edukacji, jest po prostu niemoralne” – oświadczyła.

