Strajki w londyńskim metrze wywołują chaos w całej stolicy
Londyńscy pasażerowie zmagają się z tygodniem potężnych zakłóceń, gdy członkowie związku RMT kontynuują rotacyjne strajki dotyczące płac i warunków pracy. Akcja protestacyjna rozpoczęła się w niedzielę, a niemal wszystkie linie metra w Londynie pozostają nieczynne od poniedziałku do czwartku, z ograniczonymi utrudnieniami w piątek. Docklands Light Railway (DLR) również nie będzie kursować we wtorek i czwartek z powodu odrębnego sporu.
Choć linia Elizabeth oraz London Overground działają, są znacznie bardziej zatłoczone niż zwykle, a niektóre stacje linii Elizabeth w centrum Londynu otwierają się później i borykają z poważnym tłokiem. Utrudnieniami dotknięte są również usługi National Rail, zamknięcia stacji wpływają na trasy do Londynu. Pasażerowie są zmuszeni do korzystania z autobusów, pieszych tras, rowerów lub taksówek, co powoduje ogromne kolejki przy głównych stacjach i znaczne opóźnienia. Na dodatek strona internetowa TfL i aplikacja uległy awariom z powodu przeciążenia.
Żądania związku RMT obejmują 32-godzinny tydzień pracy i wyższe wynagrodzenia, powołując się na kwestie związane ze zmęczeniem”wynikającym z grafików zmianowych oraz na fakt, że od 2018 roku w metrze ubyło 2 000 pracowników. TfL określa te żądania jako nieosiągalne, twierdząc, że skrócenie tygodnia pracy do 32 godzin kosztowałoby setki milionów funtów, i zaoferowało w zamian podwyżkę płac o 3,4%, wzywając związek do ponownego głosowania wśród członków.
Strajk ma poważny wpływ gospodarczy na całą stolicę. Night Time Industries Association prognozuje, że straty mogą sięgnąć 150 milionów funtów tylko w tym okresie protestu, dołączając do miliardów utraconych od 2022 roku. Zakłóceniu ulegają duże wydarzenia, liczba odwiedzających spada, a puby, kluby, restauracje, hotele i teatry odnotowują spadki obrotów. Centre for Economics and Business Research szacuje bezpośredni koszt gospodarczy na około 230 milionów funtów, odzwierciedlający utracone dni pracy i wpływ na firmy. BusinessLDN ostrzega przed szkodami dla globalnej reputacji Londynu. Właściciele kawiarni spodziewają się strat rzędu 600–700 funtów dziennie.
Burmistrz Londynu Sadiq Khan wezwał RMT i TfL do rozwiązania sprawy. Choć RMT wyraża „ogromne współczucie” wobec dotkniętych pasażerów i przedsiębiorców, utrzymuje, że strajk jest konsekwencją postawy TfL. Jednak część pasażerów uważ postulat 32-godzinnego tygodnia pracy za nierealny, wielu otwarcie wyraża utratę sympatii do strajkujących. Rozwiązanie tego konfliktu pozostaje niepewne i zależy od dalszych negocjacji oraz gotowości członków RMT do kolejnych akcji protestacyjnych, zważywszy że w czasie strajku nie otrzymują wynagrodzenia.


