Informacje , Wielka Brytania

Tysiące na ulicach Londynu podczas skrajnie prawicowego marszu „Unite the Kingdom” i kontrmanifestacji antyrasistowskiej

W centrum Londynu odbywają się dziś masowe demonstracje: skrajnie prawicowy marsz „Unite the Kingdom” zorganizowany przez aktywistę Tommy’ego Robinsona (Stephena Yaxleya-Lennona) oraz kontrmanifestacja antyfaszystowska i antyrasistowska.

Metropolitan Police rozmieściła ponad 1600 funkcjonariuszy w całej stolicy, z czego około 1000 bezpośrednio przy protestach. Do zabezpieczenia wydarzenia ściągnięto dodatkowo 500 policjantów z innych jednostek, aby kontrolować tłumy i zminimalizować ryzyko starć.

Marsz „Unite the Kingdom”, który rozpoczął się w pobliżu mostu Waterloo i przeszedł w stronę Whitehall, przyciągnął, według szacunków organizacji Hope Not Hate, ponad 40 tys. uczestników. Demonstranci nieśli flagi brytyjskie, flag z krzyżem św. Jerzego, szkockimi saltire i walijskimi smokami. Widoczne były hasła „Stop the Boats”, „Send Them Home”, „Unite the Kingdom”. Wśród uczestników obecni byli również działacze antytranspłciowi.

Na transparentach pojawiały się odniesienia do niedawno zastrzelonego amerykańskiego aktywisty Charliego Kirka Organizatorzy wykorzystali jego śmierć jako element mobilizacji, określając marsz największym zgromadzeniem skrajnej prawicy w Wielkiej Brytanii od dziesięcioleci. Widoczne były także flagi USA i Izraela.

Na scenie w Whitehall zapowiedziano przemówienia m.in. byłego stratega Donalda Trumpa Steve’a Bannona, publicystki Katie Hopkins, byłego żołnierza SAS Anta Middletona oraz europosła niemieckiej partii AfD. Transmisja na żywo prowadzona przez Robinsona zgromadziła setki tysięcy widzów; na scenie ogłosił on, że „rewolucja się rozpoczęła”.

Tymczasem kontrmanifestacja „March Against Fascism” („Marsz przeciwko faszyzmowi”), zorganizowana przez Stand Up To Racism, zgromadziła ok. 500 osób w rejonie Russell Square. W demonstracji udział wzięli przedstawiciele związków zawodowych i organizacji antyrasistowskich. Na kontrmanifestacji przemawiać miały niezależne posłanki Diane Abbott i Zarah Sultana. Abbott oświadczyła, że skrajna prawica jest „zagrożeniem dla całego społeczeństwa”.

Aby zapobiec bezpośrednim starciom, policja ustawiła bariery tworzące tzw. „strefę buforową” między oboma zgromadzeniami. Policja nakazała zakończenie marszu Robinsona do godz. 18:00, a kontrmanifestacji do godz. 16:00.