UE zakaże dodatkowych opłat za bagaż podręczny. Co z Wielką Brytanią?
Pasażerowie korzystający z linii lotniczych w krajach Unii Europejskiej będą mogli bezpłatnie zabrać na pokład bagaż podręczny o wymiarach co najmniej 55×40×20 cm i wadze do 7 kg. Zmiana, którą przegłosowała komisja transportu Parlamentu Europejskiego, ma zakończyć niejasne zasady i ukryte opłaty stosowane przez tanie linie lotnicze. Nowe przepisy nie będą jednak obowiązywać w Wielkiej Brytanii.
Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego zatwierdziła projekt rozporządzenia, który ma na celu ujednolicenie zasad przewozu bagażu podręcznego w całej Unii. Zgodnie z nowymi regulacjami każdemu pasażerowi będzie przysługiwało prawo do wniesienia na pokład dwóch przedmiotów: torby osobistej o maksymalnych wymiarach 40×30×15 cm oraz bagażu podręcznego o wymiarach co najmniej 55×40×20 cm i wadze do 7 kg. Linie lotnicze nie będą mogły pobierać za te przedmioty żadnych dodatkowych opłat ani doliczać ich ukrytym kosztem do ceny biletu.
Projekt ten jest częścią szerszej reformy unijnego rozporządzenia WE 261/2004, które reguluje prawa pasażerów lotniczych. Ma on wyeliminować różnice między przewoźnikami, które obecnie powodują zamieszanie i frustrację wśród podróżnych. Obecnie tanie linie, takie jak Ryanair czy Wizz Air, często ograniczają bezpłatny bagaż podręczny do małej torby, a za standardową walizkę kabinową każą sobie słono dopłacać. Zmiany mają przywrócić przejrzystość i sprawiedliwe warunki dla wszystkich pasażerów korzystających z unijnej przestrzeni powietrznej.
Wielka Brytania poza unijnym systemem
Nowe przepisy będą dotyczyć jedynie lotów rozpoczynających się w państwach członkowskich UE lub obsługiwanych przez unijne linie wewnątrz Wspólnoty. Wielka Brytania – po wyjściu z Unii – nie podlega już rozporządzeniom unijnym, a jej prawo lotnicze, choć wzorowane na unijnym rozporządzeniu WE 261/2004, jest obecnie niezależne i ustalane przez brytyjskie władze.
Oznacza to, że pasażerowie odlatujący z lotnisk w Wielkiej Brytanii do krajów UE nie będą objęci nowym prawem, chyba że przewoźnik sam zdecyduje się je stosować. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku podróży w drugą stronę – z UE do Wielkiej Brytanii. Tam nowe przepisy będą obowiązywać, ponieważ wylot odbywa się z terytorium objętego jurysdykcją unijną.
Rząd Wielkiej Brytanii ani Civil Aviation Authority (CAA) nie zapowiedziały dotąd żadnych działań, które miałyby dostosować brytyjskie prawo do zmian wprowadzanych przez Unię. W praktyce oznacza to, że brytyjscy pasażerowie nadal będą musieli sprawdzać indywidualne zasady bagażowe każdej linii i liczyć się z dodatkowymi kosztami.
Sprzeciw linii lotniczych i kolejne etapy
Projekt zmian spotkał się z silnym oporem ze strony branży lotniczej. Organizacja Airlines for Europe, reprezentująca największe europejskie linie, takie jak Ryanair, easyJet, Lufthansa czy Air France-KLM, zarzuca Unii, że ogranicza wolność konsumentów i narzuca jedną formę podróżowania wszystkim pasażerom. Według przedstawicieli branży może to doprowadzić do wzrostu cen biletów, zwłaszcza dla osób, które nie zabierają bagażu i korzystają z najtańszych taryf.
Mimo kontrowersji projekt został przyjęty przez komisję zdecydowaną większością głosów (38 za, 2 przeciw, 2 wstrzymujące się). Kolejnym krokiem będzie głosowanie całego Parlamentu Europejskiego, najprawdopodobniej we wrześniu lub październiku. Po jego zatwierdzeniu rozpoczną się negocjacje z Radą UE i Komisją Europejską. Dopiero po osiągnięciu porozumienia i ponownym głosowaniu nowe przepisy będą mogły wejść w życie – najwcześniej w drugiej połowie 2025 roku.
W efekcie tej zmiany podróżni zyskają nie tylko jaśniejsze zasady przewozu bagażu, lecz także ułatwienia w innych obszarach – m.in. obowiązek umieszczania pełnej ceny biletu już na etapie rezerwacji, skrócenie czasu zwrotów i lepszą ochronę pasażerów o ograniczonej mobilności.

